Marcin Lubiejewski: cały czas do przodu z podniesionym czołem
W relacjach z meczu KPS Płock - MCKiS Jaworzno (2:3) słowo horror odmieniane było przez wszystkie przypadki, choć pierwszy set zakończył się stosunkowo szybko, korzystnie dla gospodarzy.
W piątkowy wieczór w hali, gdzie KPS rozgrywa swoje mecze, zjawiło się ok. 300 widzów. Tyle, bo więcej trybuny nie pomieszczą, a bilety rozeszły się szybko w sprzedaży internetowej. Jak czytamy w PortaluPłock "dzięki wielkiej pracy, wykonanej przez grupę ludzi związanych z KPS, pracujących charytatywnie, udało się dopiąć wszelkie wymagania organizacyjne, a było ich mnóstwo."
Teraz można było czekać na sportowe emocje. W zwycięskim pierwszym secie wszystko funkcjonowało znakomicie. Wyróżniali się m.in. amerykański przyjmujący Christian Sheaffer i atakujący Jakub Dobrolubow.
W drugim secie KPS prowadził 22:16 i niestety, dla gospodarzy zaczął się odwrót m.in. na bardzo słabe przyjęcie. Partia została przegrana, a następnie cały mecz.
- W tak silnej stawce zespołów jaka jest w TAURON 1. Lidze takich szans marnować nie wolno. Z kolei MCKiS zobaczył, że można wygrać i doprowadził do zwycięskiego końca. Ale cóż stało się i nie ma co rozpamiętywać. Patrzymy do przodu z podniesioną głową. W tym tygodniu czeka nas dużo grania - mówi trener płockiego zespołu Marcin Lubiejewski.
Szansa na kolejne sportowe emocje już niedługo! Następny domowy mecz odbędzie się w niedzielę, 4 października o godz. 17:00. KPS podejmie KKS Mickiewicz Kluczbork, który w poprzednim sezonie był czwarty.
Wcześniej jednak podopieczni trenera Marcina Lubiejewskiego pojadą do Torunia na mecz z brązowym medalistą CUK Aniołami (środa, 19:00). - Rywale są bardzo wymagający, ale my jesteśmy otwarci na takie granie - zakończył płocki szkoleniowiec.
Powrót do listy

