Dawid Sokołowski: mam nadzieję, że wkrótce odnajdziemy nasz rytm i formę
PZL LEONARDO Avia Świdnik po 6. kolejkach macie na koncie tylko dwa zwycięstwa i zajmuje 9. miejsce w klasyfikacji. Aktualnie drużyna przygotowuje się do sobotniego spotkania z Karton-Pak Astrą Nowa Sól. - Nie jest to satysfakcjonujący wynik. Mam nadzieję, że wkrótce odnajdziemy nasz rytm i formę, bo ta grupa ludzi ma bardzo duży potencjał. Nie zostaje nic innego jak trenować, trenować i trenować. Liga jest długa, nieważne jak się ją zaczyna, tylko jak kończy - mówi Dawid Sokołowski, przyjmujący świdnickiej drużyny.
Za wami domowy mecz przeciwko PIERROT Czarnym Radom. To było wyrównane spotkanie, które ostatecznie zakończyło się zwycięstwem rywali 3:2. Trzeba przyznać, że to sobotnie spotkanie było rozgrywane na przysłowiowym styku. Wszystkie sety rozstrzygały się w końcówkach.
DAWID SOKOŁOWSKI: Tak, mecz na pewno był zacięty. Liczyliśmy jednak na inny wynik, na naszą korzyść. Bardzo chcieliśmy wygrać to spotkanie za trzy punkty, utrudnili to jednak sędziowie. Na pewno w meczu nie pokazaliśmy się w najlepszej formie, myślę że dalej na nią czekamy i ciężko pracujemy. Mecz był zacięty i decydowały końcówki setów. Dla nas na pewno był to mecz, w którym próbowaliśmy odnaleźć swoją dobrą grę.
Jakby miał pan wskazać element, który zaważył na tym, że to rywale zwyciężyli ostatecznie 3:2, to co by to było?
DAWID SOKOŁOWSKI: W sytuacji prowadzenia 2:1 i 24:23 środkowy z Radomia przy ataku wpada kolanami w siatkę, czego nie zauważają sędziowie. I nie było to delikatnie draśnięcie siatki, widać jak siatka się trzęsie, nawet z kamery naszego statystyka od tyłu która jest dosyć daleko. A sędziowie są zaraz obok. Takie sytuacje niestety zdarzają się w naszej lidze bardzo często. Nie chce zganiać na to przegranej. Na pewno mogliśmy zagrać lepiej, ale nie zmienia to faktu że dzisiaj cieszylibyśmy się z trzech punktów. W takim momencie dochodzą nerwy i poczucie niesprawiedliwości, co na pewno potem nie ułatwia dalej grania meczu.
Po sześciu kolejkach macie na koncie tylko dwa zwycięstwa. To chyba nie jest dla was satysfakcjonujący wynik?
DAWID SOKOŁOWSKI: To prawda, nie jest to satysfakcjonujący wynik. Mam nadzieję, że wkrótce odnajdziemy nasz rytm i formę, bo ta grupa ludzi ma bardzo duży potencjał. Nie zostaje nic innego jak trenować, trenować i trenować. Liga jest długa, nieważne jak się ją zaczyna, tylko jak kończy.
W sobotę czeka was kolejny domowy mecz. Zagracie z Karton-Pak Astrą, która plasuje się na 7. lokacie?
DAWID SOKOŁOWSKI: Tak, w sobotę czeka nas kolejny mecz. Przygotowujemy się do niego jak zawsze ze starannością i dużym zaangażowaniem. Tak jak na każdy mecz, wyjdziemy na niego z chęcią zgarnięcia całej puli punktów. Karton-Pak Astra Nowa Sól to młody zespół, który na pewno przyjedzie do nas, żeby wygrać. Dlatego z tego miejsca chciałbym poprosić wszystkich kibiców o przyjście na mecz i kibicowanie. Potrzebujemy wygranej i potrzebujemy was, żebyście nieśli nas do zwycięstwa.
I na koniec, po dwóch sezonach spędzonych w Siedlcach przeniósł się pan do Świdnika. Jak odnajduje się pan w nowym klubie?
DAWID SOKOŁOWSKI: Nie mam na co narzekać. Ja zazwyczaj szybko odnajduje się w nowych miejscach. Takie życie sportowca.



