|  07.04.2023 godz. 11:24

Krzysztof Mecner: Finał historyczny, bo polski


Polska siatkówka klubowa doczekała się największego sukcesu w swej historii. Finał najbardziej prestiżowych rozgrywek, czyli Ligi Mistrzów, będzie po raz pierwszy wewnętrzną sprawą klubów Polskiej Ligi Siatkówki. Broniąca trofeum ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zmierzy się z Jastrzębskim Węglem. Będzie to też rewanż za niedawny finał TAURON Pucharu Polski.

Rozgrywki pucharowe w Europie zainaugurowano w 1960 r., gdy rozegrano pierwszą edycję Pucharu Europy, poprzednika obecnych rozgrywek. Polska aż 18 lat czekała na zdobycie najcenniejszego trofeum - zdobył je Płomień Milowice w turnieju finałowym w Bazylei. Na zdobycie drugiego tytułu najlepszej klubowej drużyny w Europie czekaliśmy jeszcze dłużej, bo ponad 40 lat. Warto było, bo w 2021 i 2022 r. po ten tytuł sięgała ZAKSA, a już wiadomo, że w tym roku główne trofeum też zdobędzie polski zespół.

Dawny Puchar Europy został zastąpiony w 2000 r. przez Ligę Mistrzów. Wcześniej w najważniejszym z europejskich pucharów mogli startować jedynie mistrzowie kraju, miejsce w rozgrywkach miał też obrońca tytułu. Prawdopodobieństwo, że do finału rozgrywek dojdą więc zespoły z jednego kraju, zbyt wielkie nie było. Pierwsi dokonali tego Rumuni - w 1966 r. w finale zagrały broniący tytułu Rapid Bukareszt i Dinamo Bukareszt, mistrz kraju. Także finał w 1967 r. był pojedynkiem tych dwóch drużyn. W latach 90. XX wieku ta sztuka udawała się drużynom włoskim, które wówczas nie miały sobie równych w Europie, raz udało się to drużynom z Rosji. Polska będzie więc czwartym krajem, który będzie miał wewnętrzny finał tych prestiżowych rozgrywek.

Do czasów pierwszego triumfu ZAKSY polska siatkówka klubowa miała na koncie tylko trzy europejskie puchary. Oprócz historycznego triumfu Płomienia w 1978 r., nasze drużyny miały także w dorobku dwa trofea w niższych rangą europejskich rozgrywkach. Kobieca drużyna Muszynianki wygrała niespodziewanie Puchar CEV  w 2013 r., rok wcześniej po Challenge Cup sięgnął AZS Tytan Częstochowa. Co ciekawe, w finale też zagrały też dwa polskie kluby, bo rywalem akademików z Częstochowy była AZS Politechnika Warszawa. Rywalizacja była niesamowicie zacięta, a o zdobyciu pucharu zdecydował złoty set, wygrany przez zespół z Częstochowy 18:16. To była cenna zdobycz, tyle że rangę tego trofeum trudno porównywać do Ligi Mistrzów.

ZAKSA i Jastrzębski Węgiel to utytułowane i bardzo mocne drużyny. Ta pierwsza ma szanse na trzeci kolejny triumf. Najlepsze w historii są CSKA Moskwa, która w latach 1986-1989 cztery razy z rzędu zdobywała Puchar Europy, oraz Zenit Kazań, zwyciężający w latach 2015-2018. Jastrzębski Węgiel grał już w turniejach finałowych Ligi Mistrzów, ale trofeum jak do tej pory nie zdobył. Teraz staje przed wielką szansą, bo w tej rywalizacji nie ma zdecydowanego faworyta.

Finał tegorocznej edycji Ligi Mistrzów ma się odbyć we Włoszech. Nikt z Włochów nie brał jednak pod uwagę, że włoskiej drużyny nie będzie w finale. Prezes PZPS Sebastian Świderski,  podjął starania by ten finał rozegrać w Polsce, co byłoby wielkim wydarzeniem w polskim sporcie. Gdziekolwiek ten finał jednak zostanie rozegrany i tak przejdzie do historii polskiej siatkówki i PLS.

Fot. cev.eu

 
 
 
Do listy
...